Polflex – łączymy nowoczesność z tradycją

Od 25 lat zapewniamy stabilnie wysoką jakość i satysfakcję naszych klientów

Polflex – łączymy nowoczesność z tradycją

Od 25 lat zapewniamy stabilnie wysoką jakość i satysfakcję naszych klientów

2024.02.09

Laboratoryjne AGD czyli wszystko o dygestorium

Czy podstawę wyposażenia laboratorium stanowi dygestorium? Z naszego doświadczenia wynika, że tak. Bez pomocy urządzenia, które dla laboranta jest jak kuchenka dla kucharza – być może Maria Skłodowska nie odkryłaby radu i polonu. I choć przykładów w historii znajdziemy bez miary, warto zaznaczyć, że samo dygestorium na przestrzeni lat ulega ciągłemu rozwojowi. Dawniej wykonywane z drewna, umieszczone przy oknach. Dziś z chemoodpornych tworzyw, profesjonalnie wentylowane. Dla laika niczym narzędzie rodem z sci-fi. Do czego jednak służy i dlaczego jest takie ważne? O tym więcej w artykule.

Wiedza o pionierskich wersjach dygestorium oraz ich wykorzystaniu przez znanych naukowców jest dziś trudna do uzyskania. Wiemy, że w latach 1822-1826 Thomas Jefferson skonstruował specjalny kominek dla Uniwersytetu Wirginii wyposażony w wannę piaskową oraz specjalne przewody kominowe do odprowadzania trujących gazów. Natomiast dopiero w 1904 r. świeżo wybudowany wydział chemiczny na Uniwersytecie Gdańskim został wyposażony w dygestoria, których schemat budowy i funkcjonowania obowiązuje do dziś. Natomiast pierwsze „nowoczesne dygestorium” z ruchomym oknem wprowadzono na Uniwersytecie w Leeds w 1923 roku. Dopiero w 1938 r. firma Labconco wydała na rynek pierwsze dygestorium do sprzedaży komercyjnej. To przedsiębiorstwo działa w branży laboratoryjnej do dziś.

Podstawowym zadaniem dygestorium jest zapewnienie bezpieczeństwa użytkownikowi poprzez odprowadzanie niebezpiecznych oparów poza pomieszczenie. To założenie stanowi bazę wypadową do prowadzenia dowolnych eksperymentów wewnątrz komory urządzenia. To komora jest najważniejszym elementem. Na ogół dygestoria występują w dwóch wariantach:

  • nablatowym (nastołowym) – bez blatu czy szafki, produkt stanowi komora umieszczona na obecnym stole,
  • alternatywnie zintegrowane w postaci z zespolonym blatem, konstrukcją oraz szafką jako niezależne urządzenie.

W praktyce nie ma dwóch takich samych dygestoriów. Nawet ten sam seryjnie produkowany model często różni się wyposażeniem wybranym przez użytkownika. Są za to normy europejskie, a dwie najważniejsze zasady wskazują jak bezpiecznie korzystać z maszyny przy doświadczeniach chemicznych. Pierwsza mówi o blokadzie podnoszenia okna na wysokości 500 mm, ale z możliwością kontrolowanego zwolnienia ograniczenia. Druga nakazuje umieścić w urządzeniu czujnik kontroli przepływu powietrza. Służy ostrzeganiu przed zbyt niskim przepływem powietrza  i pozwala monitorować jego cyrkulację. Owe wymogi określa norma PN EN 14175. Gdy producent dygestoriów spełnia wymienione wymagania, na dalszym etapie odbywa się selekcja blatów, przyłączy oraz innych akcesoriów.

Proces wyboru przypomina konfigurację jednostki komputerowej. Zależnie od dobranych podzespołów, specyfikacja dygestorium pozwoli na pracę z mniej lub bardziej agresywnymi substancjami. Dla obu typów dygestoriów kluczowy jest materiał, z którego wykonane są ściany komory (przód to zawsze ruchome okno). Standardowe rozwiązanie przewiduje ceramikę. To najczęściej używany i najbardziej charakterystyczny dla laboratoriów materiał. Cechuje go bardzo wysoka odporność chemiczna. Alternatywę o podobnej charakterystyce stanowi stal kwasoodporna, żywica albo tworzywa sztuczne takie jak np. polipropylen. Boki komory mogą również być przeszklone. W przypadku dygestorium zintegrowanego jednakowo ważny jest blat. Zakres wyboru jest szeroki, ponieważ uwzględnia blaty wykonane z:

  • konglomeratu granitowo-kwarcowego (dość wysoka odporność chemiczna i mechaniczna),
  • stali kwasoodpornej (wysoka odporność chemiczna i mechaniczna),
  • żywicy fenolowej (dość wysoka odporność chemiczna),
  • żywicy epoksydowej (wysoka odporność chemiczna),
  • polipropylenu (wysoka odporność chemiczna),
  • ceramiki, z uwzględnieniem dwóch sposobów:
    • monolitycznej o grubości min. 20 mm – blatu wykonanego w jednym kawałku o prawdopodobnie najefektywniejszych parametrach do pracy w laboratorium,
    • na podkładzie o grubości do 10 mm – blatu wykonanego z kawałków ceramiki wielkoformatowej przyklejonych do płyty laminowanej. Druga metoda jest znacznie tańsza i niewiele gorsza jakościowo do pierwszej.

Wymienione blaty są najbardziej charakterystyczne dla dygestoriów, choć występuje znacznie więcej wariantów. Mniej skomplikowana jest kwestia konstrukcji – komorę umieszcza się na stelażu wykonanym z profili stalowych lub na cokole stojącej pod nią szafki. Owa szafka służy przeważnie do przechowywania substancji wykorzystywanych do pracy w dygestorium, dlatego zazwyczaj jest chemoodporna. Zależnie od reszty elementów, może być w całości wykonana np. ze stali, spienionego PCV czy laminatu wyłożonego PP. Należy pamiętać także o chemoodpornych zawiasach. Inne ważne elementy (poza wspomnianym czujnikiem i panelem sterowania), które występują w prawie każdym dygestorium to lampa umieszczona nad komorą, gniazdka oraz media (woda, gaz). Z kolei niezmiernie ważna wentylacja rozwiązywana jest na co najmniej dwa sposoby.

Najbardziej popularną metodą jest cyrkulacja powietrza poprzez zamontowanie podwójnej ściany tylnej ze szczeliną u góry i na dole komory dygestorium. Jest to rozwiązanie szczelinowe. Druga opcja przewiduje pojedynczą ścianę tylną, w której umieszcza się dwa szybry. Jeden na dole, drugi na górze – pozwalają odprowadzać niebezpieczne opary lżejsze lub cięższe od powietrza. Tą technikę nazywamy szyberkową. Co więcej, nad komorą umieszcza się komin, który zapewnia komorze odpowiedni wyciąg. Podłączony do wentylacji odprowadzającej opary na zewnątrz budynku lub z własnym wentylatorem wpływa na poprawę bezpieczeństwa użytkownika. Dodatkowo często stosuje się filtry węglowe lub HEPA, aby odciągany luft nie zawierał toksycznych substancji.

To zaledwie prolog laboratoryjnej charakterystyki dygestorium, ale z racji różnorodności branż i badań nie sposób opisać wszystkich wariantów tego urządzenia. Opisany zbiór zasad ogólnych powinien ułatwić zrozumienie zasady działania urządzenia, a także w doborze odpowiedniego produktu do Twojej firmy. Jeśli planujesz wyposażyć laboratorium, oferujemy wsparcie poparte prawie 30 letnim doświadczeniem. Skontaktuj się z nami, a pomożemy w wyborze.

Autor: Maksymilian Lenz

Źródło: tematyczne materiały prasowe

Dodał: POLFLEX Sp. z o.o. 

2024.01.19

Od czystości do smogu. Wpływ człowieka czy natury?

Wyzwania towarzyszą nam każdego dnia. Postrzeganie ich jest różne. Codzienne, męczące przeszkody są tak realne, że zapominamy o szerszej perspektywie. Kto martwi się o środowisko, gdy ma na głowie pilne problemy i odpowiedzialność za bliskich? Taka kolejność jest nieunikniona. Jednak dzięki edukacji i presji społecznej, możemy mieć wpływ na naszą przyszłość. Jednym z jej ważnych aspektów jest jakość powietrza. Większość z nas kojarzy smog z Krakowem, ale to nie jedyne miasto w Polsce gdzie dopuszczalne stężenia szkodliwych substancji są znacznie przekroczone. Każda większa aglomeracja na świecie ma obecnie ten problem. Jak to możliwe, że Polska, kraj o stosunkowo małej powierzchni i gęstości zaludnienia znajduje się w niechlubnym szczycie zanieczyszczeń powietrza w miastach?

Smog 1

Zacznijmy od faktu, iż o stopniu degradacji luftu aż do 70% decydują warunki meteorologiczne. Nie mówimy o erupcjach wulkanu lub innych sporadycznych wyrzutach CO2, które znacząco szkodzą jakości powietrza i nie tylko. Chodzi przede wszystkim o cykliczne zjawiska, takie jak np. wiatr (jego prędkość i kierunek) czy zmiany temperatury. Geografia też ma znaczenie. Miasto położone na nizinie jest bardziej podatne na zaleganie pyłów w nieckach. Tym bardziej, gdy większość emisji pochodzi z gospodarstw domowych. Tak niestety jest w Polsce. Zależnie od substancji zawieszonych ich ułamek jest różny, ale szczególnie w zimę – głównymi sprawcami są kotły grzewcze na drewno lub węgiel i piece kaflowe. Nie pomaga średni wiek tych urządzeń wynoszący od 8 do 12 lat. Drugi w kolejności wpływowy czynnik zanieczyszczeń to przemysł. Produkcja jest związana z emisją, a zanieczyszczenie pomniejszone o zastosowanie filtrów. Podium zamyka transport. Zasady działania silników i spalin w tej kwestii są nam wszystkim mniej więcej znane. Podsumowując, jaki jest procentowy udział wymienionych czynników w całym procesie? Klasyfikację utrudnia ilość szkodliwych substancji w cyklu emisji. Dla najbardziej rozpoznawalnego pyłu PM 2.5 (dane na 2021 r.) gospodarstwa domowe stanowią 78% emisji, przemysł 13% a transport 4%. Pozostałe to rolnictwo (1%), energetyka (1%) oraz inne (2%). W przypadku wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWO) aż 94% emisji to gospodarstwa domowe. Przemysł stanowi 3%, odpady 2%, a transport 1%. Natomiast w emisji dioksyn i furanów również prowadzą gospodarstwa domowe (68%), następne miejsce nieoczekiwanie zajmują pożary składowisk odpadów (18%), a dopiero potem przemysł (7%), energetyka (4%), transport (3%) oraz inne (1%). W jaki sposób jest to badane i czym właściwie są te substancje? O tym więcej w następnym fragmencie.

Smog 2

Możliwe, że zwróciliście uwagę na sposób w jakim najczęściej deklaruje się jakość powietrza. Nieprzypadkowo wyznacznikiem jest stężenie pyłu (aerozolów atmosferycznych) o niskiej średnicy PM 2.5, które w największej mierze współtworzą smog. Z kolei PM 10 to „jedna rodzina”, ale dla pyłu o średnicy większej niż 2,5 μm. W przypadku furan i dioksyn, głównym źródłem ich szkodliwych efektów dla człowieka jest spożycie pokarmu. Szacuje się, że około 8% dioksyn dostaje się poprzez wdychane powietrze. Wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne powstają w wyniku spalania wszystkich węglowodorów z wyjątkiem metanu. Praktycznie każdy ogień generuje ich pochodne. Dodajmy, że nie sposób całościowo opisać wymienionych substancji bez poświęcenia im odpowiedniej ilości stron. Dlatego zachęcamy do rozszerzania wiedzy. Im większa świadomość – tym większe szanse na zmiany w zdrowym kierunku. W przypadku metod ocen jakości powietrza, różnią się one zależnie od badanej substancji, których są setki. Na początku przyjmuje się klasyfikację stref. Zależnie od potrzeb, zanieczyszczenie mierzy się w celu ochrony zdrowia ludzi lub roślin. Formułując to ogólnie, klasę stężenia zanieczyszczeń określa się jako A, gdy nie przekracza norm oraz jako C, gdy przekracza. Cykl oceny zależny jest od autonomii instytucji oraz udziału podmiotów prywatnych, ale w przypadku Głównego Inspektoratu Środowiskowego przynajmniej raz na 5 lat dokonuje się oceny, która potem stanowi odniesienie przy corocznych pomiarach. Obejmuje ona następujące związki chemiczne:

  • dwutlenek siarki (SO2),
  • dwutlenek azotu (NO2),
  • tlenek węgla (CO),
  • benzen (C6H6),
  • ozon (O3),
  • pył PM10 i PM2,5,
  • metale ciężkie: ołów (Pb), arsen (As), kadm (Cd) i nikiel (Ni) w pyle PM10 oraz benzo(a)piren (B(a)P) w pyle PM10.

Smog 4Następnie na podstawie rozmieszczenia ich stężenia, wydziela się strefy (A lub C) i nadaje im klasy. Klasa 1 to ta „najczystsza”. Im wyższa cyfra, tym gorzej. Wszystkie wymienione informacje są udostępnione publicznie, a więcej informacji na ten temat znajdą Państwo na rządowej stronie: powietrze.gios.gov.pl . Można pobrać coroczne raporty czy sprawdzić w interaktywnej mapie wskaźniki dla wymienionych związków chemicznych w wybranych lokalizacjach.

Jako firma dokładamy starań, aby wspierać ochronę środowiska. Wielokrotnie mieliśmy przyjemność dostarczać meble i urządzenia do laboratoriów instytucji środowiskowych. Współpracowaliśmy między innymi z IOŚ, PIORIN czy WSSE Warszawa. Jeśli planujesz powołać do życia laboratorium, przychodzimy z pomocą. POLFLEX to rodzinne przedsiębiorstwo z prawie 30 letnim doświadczeniem. Naszą dewizą jest trwałość, jakość wykonania oraz wsparcie klientów w dokonywaniu optymalnych wyborów. 

Autor: Maksymilian Lenz

Źródło: tematyczne materiały prasowe

Dodał: POLFLEX Sp. z o.o. 

2024.01.12

Woda - paliwo ludzkiego rozwoju

Czy woda to największy skarb ludzkości? To pytanie, na które można odpowiedzieć jedynie twierdząco. Aby powstały warunki, które każdy inaczej postrzega jako dobrobyt, potrzebne jest życie. A ono zawsze powstaje dzięki H2O. Dlatego niezależnie od postępu technologicznego, dostęp do wody stanowi czynnik kluczowy. Ów rozwój sprawił, że na co dzień nie musimy martwić się o akces do wody i traktujemy ją jako rzecz pewną. Nie zawsze jednak tak było i nie zawsze tak będzie. Ludzie, którzy osiedlali się jako pierwsi – wychodzili z tego założenia. Nieprzypadkowo ich osiedla powstawały wyłącznie w pobliżu rzek czy jezior. Dziś o „płynie życia” wiadomo niemal wszystko, a poważnym zmartwieniem przyszłości są ograniczone zasoby wody. W artykule opowiemy więcej zarówno o hydrologii, jak i o ciekawostkach z nią związanych.

Water 1Niesamowity z perspektywy wszechświata jest fakt, iż cząsteczki wody obecne na Ziemi mogą być starsze nie tylko od planety, ale także i od całego układu słonecznego. Zaczęło się od Wodoru, który zrodził się w przestrzeni kosmicznej po Wielkim Wybuchu 13,7 miliarda lat temu. A przynajmniej tak zakłada obecny konsensus naukowy. Co było dalej? W wyniku eksplozji gwiazd zawierających tlen, po połączeniu z wodorem – w molekularnych obłokach pojawiały się pierwsze cząsteczki wody. Pod cieniutką warstwą lodu pokrywały drobiny tworzące pył tych obłoków. To właśnie z nich uformowało się Słońce oraz inne planety Układu Słonecznego. Miało to miejsce 4,6 miliarda lat temu. Przez następne 800 milionów lat trwało „Wielkie Bombardowanie” Ziemi przez lodowe komety i asteroidy. Te zawierały parę wodną, która uwalniała się do atmosfery po starciu z powierzchnią. Następnie, wskutek ochłodzenia atmosfery – H20 zmieniało swój stan z gazowego w ciekły. Skutek tego naturalnego terraformingu znamy z codziennych obserwacji. Powstała pętla utrzymująca wodę w ciągłym ruchu na naszej planecie. Chodzi o parowanie z powierzchni, kondensację pary wodnej w chmury prowadzące do różnego rodzaju opadów, które następnie spływają do akwenów aby znów wyparować. Na podstawie cyklu wodnego powstało znane powiedzenie „W przyrodzie nic nie ginie”. Niestety nie zmienia to faktu, iż wraz ze wzrostem populacji homo sapiens zasoby wody są coraz bardziej ograniczone.

Przejdźmy do tematu zużycia. Prawdopodobnie obiło się Wam o uszy, że zasoby wody pitnej w Polsce do największych nie należą. W Europie mniejsze zapasy wodne na mieszkańca przypadają jedynie w Belgii oraz na Malcie. Oznacza to, że w skali roku na jedną osobę przypada ok. 1580 litrów. To tyle, ile na statystycznego mieszkańca Egiptu. Możemy się za to pochwalić niższym zużyciem wody per capita w skali roku (1103 litry) w stosunku do średniej światowej (1243 litry). Pytanie, czy w tą średnią wlicza się 900 milionów osób na globie, które do wody pitnej dostępu nie mają. Możemy pomóc zarówno im, jak i naszym potomkom wyrabiając nawyki oszczędzania wody. Bez wątpienia nie łatwo zrezygnować z pralki czy sporadycznej kąpieli w wannie. Z większą łatwością przyjdzie ograniczenie niepotrzebnego marnowania wody np. z kranu. Pamiętajmy jednak, że zużywamy prawie wyłącznie wodę pitną, która stanowi jedynie 3% zasobów wody na świecie. Dodatkowo 70% owych zasobów znajduje się w lodowcach i śniegu, głównie na Antarktydzie. Co gorsza, w naszym kraju nagminnie zanieczyszcza się zbiorniki wodne. To jeden z powodów niskich zasobów wody pitnej w Polsce ogółem.

Water 2

Powyższe sugeruje, jak ważna jest dbałość o czystość naszych rzek i jezior. Szacuje się, że mielibyśmy wystarczające zasoby wodne w Polsce na własne potrzeby, gdyby nie wspomniane zanieczyszczenia. Niemal 77% jezior, a także 90% rzek w Polsce jest w złym stanie i wymaga natychmiastowej renaturyzacji. Główny wpływ mają na to rolnictwo oraz przemysł, ale jest to w pewnym stopniu nieuniknione. Zgodnie z logiką, tam gdzie produkcja, tam pobiera się wodę, a później ją utylizuje. Wynika z tego, że istnieje rozwiązanie abstrakcyjne – import dóbr wszelakich. Przeciwieństwo autarkii. No dobra, ale co realnie można zrobić? Na poziomie rządowym rozwija się regulacje prawne, które wymuszają bardziej odpowiedzialną politykę środowiskową wśród przedsiębiorstw. Także postęp dorzuca tu swą cegiełkę. Nowoczesne metody produkcyjne wymagają coraz mniejszego litrażu wody użytej w produkcji. Technologie odsalania wody morskiej są skutecznie stosowane w takich państwach jak Arabia Saudyjska, Izrael, Hiszpania czy USA. Przy odpowiedniej kombinacji odpowiedzialności społecznej, technologii oraz wiedzy – da się wypracować system, który zapewni nam bezpieczeństwo w dostępie do wody pitnej. Stanowi to ogromne, lecz nieuniknione wyzwanie.

Temat H20 jest niezwykle szeroki, zatem nie sposób opisać go w całości. Z perspektywy zwykłego obywatela, równie ważny okaże się sposób badań i metod, dzięki którym trafiająca do nas woda pitna jest zdrowa oraz bezpieczna. Na początek warto wiedzieć, iż woda z opadów, która wsiąka w glebę – przechodzi proces samooczyszczenia w podziemnych ciekach. Dzieje się to na głębokości 3-4 metrów lub głębiej. Także w ten sposób powstają podziemnie zbiorniki zasilające ujęcia wody pitnej. Po wydobyciu próbki trafiają do odpowiednio kwalifikowanych laboratoriów. Tam przeprowadza się badania mikrobiologiczne, fizykochemiczne, organoleptyczne oraz legionelli. Innymi słowy, sprawdza się jakość wody, jej dokładną zawartość (m.in. mineralizację) i obecność potencjalnych bakterii. Jest to bardzo istotne także w przypadku studni przydomowych, ponieważ aż 8 na 10 w Polsce wykazuje przekroczenia bakteriologiczne lub fizykochemiczne. To nie tylko obecność szkodliwych związków chemicznych, ale także nadmierne stężenie np. żelaza. Pamiętajmy, aby nie pić wody nieprzebadanej. W gorszych przypadkach można przy okazji wypić nieproszonego gościa jakim jest np. Tasiemiec. Pasożyty są niebezpieczne, a objawy ich inwazji wyjątkowo nieprzyjemne.

Water 3Zdajemy sobie sprawę jak ważna jest jakość wody pitnej, dlatego od prawie 30 lat dostarczamy meble oraz dygestoria dla laboratoriów. Współpracowaliśmy między innymi z SGS Ożarów Mazowiecki, Pszczyna, Piła, a także WSSE Warszawa, Wrocław czy PSSE Włocławek, Toruń, Grudziądz. Niewykluczone, że woda, którą pijesz przeszła kontrolę na meblach i urządzeniach firmy POLFLEX. Ty również możesz poznać je bliżej. Jeśli planujesz powołać do życia laboratorium, przychodzimy z pomocą.

Autor: Maksymilian Lenz

Źródło: tematyczne materiały prasowe

Dodał: POLFLEX Sp. z o.o. 

2024.01.02

Laboratoria a ich wyposażenie – Norma ISO 17025 jako kluczowy standard jakości

Normy, certyfikaty, wzorce i standardy … W branży laboratoryjnej owych nie brakuje i jak słusznie może się wydawać – ciężko się w tym połapać. Cel ich istnienia jest jednak odwrotny, ponieważ np. normy ISO służą standaryzowaniu systemów zarządzania, badań czy wyposażenia dla laboratoriów na całym świecie. W efekcie międzynarodowa współpraca naukowa staje się prostsza. Pomimo, że większość przedsiębiorstw zmuszona jest przejść kosztowny i szczegółowy proces certyfikacji – w dłuższej perspektywie ułatwia to ekspansję gospodarczą. Przypomnijmy, że historia pełna jest wielości standardów. W przypadku miar, ich mnogość była oszałamiająca. W każdym kraju panowały nieco inne, dodatkowo rozróżnione na regiony, miasta. Naturalnie, dla różnych rodzajów towaru występowało rozwarstwienie sposobów określenia ich gabarytów. Idea wprowadzenia jednolitego systemu pojawiła się w Europie po Rewolucji Francuskiej, a dopiero w 1875 roku przedstawiciele państw Starego i Nowego Kontynentu podpisali w Paryżu konwencję metryczną. Zdarzenie to zapoczątkowało długi okres standaryzacji, dzięki któremu powstała m.in. Międzynarodowa Organizacja Normalizacyjna (ISO – International Organization for Standardization). Dla tego artykułu centralną będzie norma ISO 17025.

Laboratorium 1

Opiera się ona na innej normie, stanowiącą system zarządzania jakością ISO 9001. W ramach sprostowania, ISO 17025 stanowi jedynie o systemie zarządzania. Dlatego jeśli laboratorium działa zgodnie ze standardem ISO 17025, prawdopodobnie wykonuje badania i wzorcowanie zgodnie z ISO 9001. Problem polega na tym, że warunki przedstawione dla obu nie są spójne mimo prawnej niezależności od siebie. Czym więc właściwie jest norma ISO 17025 i dlaczego warto jej przestrzegać? Jej struktura składa się z 10 rozdziałów, które laboratorium musi spełnić aby ubiegać się o „papier” poświadczający wdrożenie oraz stosowanie wspomnianej normy. Szczegółowe wymagania jakości do rozdziału 7  dotyczą poufności, bezstronności, struktury, sposobu stosowania zasobów i uwarunkowań procesu. Ci, którzy posiadają certyfikat ISO 9001, mogą już na tej podstawie ubiegać się o ISO 17025 bez konieczności wdrażania rozdziałów 8-10. Owa druga część ISO 17025 skupia się na systemach zarządzania. W Polsce za wydzielanie norm ISO odpowiada PCA – Polskie Centrum Akredytacji. Cały proces jest długi i kosztowny, ale prowadzi do wielu korzyści dla laboratorium. Zwiększa się jego prestiż oraz wiarygodność, a całość udoskonalonego systemu prowadzi do wysokiej precyzyjności wykonywanych badań. ISO 17025 to certyfikat międzynarodowy, który czyni dane laboratorium atrakcyjnym usługodawcą dla tysięcy kontrahentów na świecie. W samych Chinach funkcjonuje ponad 300 tysięcy placówek badawczych, które uzyskały akredytację ISO. Tego typu standaryzacja pogłębia współpracę globalną i przyspiesza rozwój. To jeden z powodów, dla których 167 krajów świata zdecydowało się na członkostwo w Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej (dane na 2022 r.).

Co to wszystko oznacza dla innych przedsiębiorstw z branży, np. dostawców mebli do laboratoriów? Ku udręce osób odpowiedzialnych za dokumenty, bardzo wiele. Najczęściej, firmy, które chcą dostarczyć towar do laboratorium posiadającego dane certyfikaty ISO – same muszą posiadać certyfikaty o tym samym numerze. Z tego typu operacjami związane są także atesty higieniczne, często wymagane od wykonawców. Można je otrzymać korzystając z usługi laboratorium akredytowanego, czyli takiego, które spełnia normy ISO, w tym 17025. To logiczne. Dla laboratorium oraz jego klientów czynnik jakości jest kluczowy, zarówno dla bezpieczeństwa jak i wiarygodności badań.  Dlatego, jako firma POLFLEX przestrzegamy zasad nakreślonych przez ISO w celu zapewnienia profesjonalizmu klientom.  

Iso

Proces produkcji mebli laboratoryjnych oraz dygestoriów to długi łańcuch dostawców, wymagający szczegółowego podejścia do każdej pozycji. Dbamy o to, aby korzystać wyłącznie z usług sprawdzonych dostawców. W praktyce oznacza to wybór np. tych blatów, które posiadają odpowiednie atesty. Dokładamy starań, aby każdy materiał wykorzystany w produkcji był certyfikowany. Następnie, zgodnie ze standardami zarządzania – montujemy produkt na miejscu. Dopiero po potwierdzeniu jakości i funkcjonalności elementów zamówienia jedziemy do klienta na realizację. Bazując na normach ISO, dostarczamy meble oraz urządzenia na tyle trwałe, że klient nie wymienia ich potem na nowe. A szkoda! W konsekwencji, na życzenie udzielamy gwarancji dłuższej niż 24 miesiące.

Dlatego jeśli planujesz powołać do życia laboratorium, POLFLEX stanowi solidny wybór. Jesteśmy rodzinnym przedsiębiorstwem z prawie 30 letnim doświadczeniem. Wyposażyliśmy ponad 700 laboratoriów i  Ciebie wesprzemy w dokonaniu optymalnego wyboru. Skontaktuj się z nami pod adresem polflex@polflex.pl lub zadzwoń: 56 654 45 25

Autor: Maksymilian Lenz

Źródło: tematyczne materiały prasowe, Microsoft designer

Dodał: POLFLEX Sp. z o.o. 

2023.09.07

Lody bez tajemnic

Co wiesz na temat lodów? To pytanie, na które każdy odpowie na swój sposób, przywołując wspomnienia z dzieciństwa. Historie mamy różne, ale domowa produkcja lodów to już rzadkość, o której słyszy się przeważnie od osób starszych. Szkoda, ponieważ przemysłowa produkcja lodów obejmuje składniki chemiczne mające na celu zmniejszenie kosztów, podbicie smaku oraz dłuższą trwałość produktu. Dla wielu osób to wystarczający powód, aby sięgnąć po „lody rzemieślnicze” lub BIO. Czy rzeczywiście są one zdrowsze? To jedno z pytań, na które postaram się odpowiedzieć w artykule. Zapraszam!

Lody 1

Skąd właściwie wzięły się lody? Teorie są różne, przy czym należy rozróżnić sorbet i lody na bazie śmietany. Jedni przypisują zasługi Chińczykom, którzy wykorzystywali lokalny śnieg lub lód, aby w połączeniu z miodem i owocami utworzyć smakowitą kompozycję. Niektórzy szacują, że ta metoda ma ponad 5 tysięcy  lat. Jednak dopiero w 618 roku udokumentowano ich spożycie przez cesarza Yang Guang z dynastii Tang. Jeśli to prawda, istnieje duża szansa na prawdziwość tezy, że recepturę lodów do Europy przywiózł Marco Polo z Chin.  Historycy twierdzą jednak, że mieszkańcy Państwa środka nie przepadają za nabiałem, produktami mlecznymi i laktozą. Być może to pomysł Irańczyków lub Turków, których również odwiedzał wspomniany kupiec – podróżnik. W nieokreślonej formie lody spożywali także starożytni Grecy i Rzymianie. Czyżby receptura w Europie nie raz przepadła, aby ponownie ją odkryć? Faktem jest otwarcie pierwszej kawiarni z lodami na przełomie XVII i XVIII wieku w Paryżu przez Sycylijczyka Francisco Procopio dei Coltell. Do Polski sprowadził je zaś August III Sas, co można sklasyfikować jako jedną z jego niewielu zasług. Dzisiejszą popularność na świecie lody zawdzięczają przede wszystkim Amerykanom, którzy je pokochali i rozpromowali. Nie byłoby to możliwe między innymi bez chłodziarki wynalezionej przez Niemieckiego inżyniera Carla von Lide w 1876 roku.Lody 3

Z czego tak naprawdę są lody? Wersja tradycyjna to mleko lub śmietanka, żółtka jajka oraz najczęściej świeże owoce. Otrzymaną masę po prostu zamrażamy. Z odpowiednią maszyną to łatwizna. „Przyprawę” dla wspomnianych składników może stanowić np. ziarno wanilii czy czekolada. Sposobów jest wiele, a kombinacji smakowych jeszcze więcej. Eksperymentowanie w domowym warsztacie może okazać się interesującym i pysznym zajęciem. Niestety, na chęci odkrywania nowych smaków żerują niektórzy producenci lodów. Oprócz nadużywania cukru, często zastępuje się go trudniejszym do strawienia syropem glukozowo-fruktozowym. Zamiast mleka lub śmietanki można natknąć się na odtworzone, odtłuszczone mleko. Nietypowe smaki takie jak guma balonowa prawdopodobnie zawierają sztuczne aromaty. Zakup lodów bez stabilizatorów i emulgatorów jest z kolei dość trudny. Popularne marki w sklepach są wręcz „napakowane chemią”. Dlatego w miarę możliwości warto zdecydować się na zakup lodów rzemieślniczych (BIO) lub zabrać towarzystwo do lodziarni deklarującej naturalne pochodzenie produktów.

Jak w takim razie pozyskać zdrowe lody? O wiele łatwiej zrobić je w domu niż szukać po sklepowych chłodziarkach. Naturalne lody w sklepie mogą być na tyle drogie, że bardziej opłaca się zainwestować w produkcję domową. W dodatku istnieje możliwość personalizacji, a osoby nietolerujące laktozy mogą zwykłe mleko zastąpić substytutem.  Cukier warto zamienić na miód, co jest rzadką praktyką wśród producentów ze względu na koszty. Jeśli zdecydujesz się na zakup, rozważ analizę etykiet. Szukaj marek, które nie uchodzą za „mainstreamowe. W procesie wyboru im krótszy skład, tym lepiej. Co więcej, powinien się zaczynać od mleka albo śmietanki, a nie od cukru czy wody. Do tego im cięższe lody tym lepiej, ponieważ częstą praktyką jest wypełnianie opakowań powietrzem.

Lody 4

Kto odpowiada za bezpieczeństwo spożywcze naszych lodów? Laboratoria akredytowane. Przeprowadza się w nich analizy mikrobiologiczne oraz badania jakościowe i sensoryczne, aby wykryć potencjalne bakterie z rodzaju Salmonella spp, Listeria monocytogenes czy liczbę Enterobacteriaceae. Badanie takie przeprowadza się teoretycznie raz do roku na 5 próbkach kontrolnych dla jednego smaku. Sanepid posiada prawo do „wjazdu” na zakład produkcyjny lodziarni w celu pobrania próbek kontrolnych. Nic to jednak nie kosztuje, o ile wszystko okazuje się być w normie.

Aby wszyscy byli bezpieczni, od lat dostarczamy meble oraz dygestoria do laboratoriów. Współpracowaliśmy między innymi z sanepidem dla WSSE Warszawa, Wrocław czy PSSE Włocławek, Toruń, Grudziądz. Można rzec, że część lodów na rynku była kontrolowana na meblach i urządzeniach firmy POLFLEX. Ty również możesz poznać je bliżej. Jeśli planujesz powołać do życia laboratorium, przychodzimy z pomocą.

Autor: Maksymilian Lenz

Źródło: tematyczne materiały prasowe, Microsoft designer

Dodał: POLFLEX Sp. z o.o. 

2023.08.07

Od pola do stołu: Kto dba o bezpieczeństwo Twojej żywności?

Śmiertelne zatrucie zakupionym pokarmem brzmi jak abstrakcja? Nic dziwnego. Od procedur, które skutecznie zapewniają bezpieczeństwo żywności zdarzały się jednak wyjątki. Znajdziemy ich co najmniej kilka w ostatnich dekadach. Lata  1981-1982 okazały się tragiczne dla Hiszpan. Na wskutek zaniedbań odpowiednich organów, około 300 osób zmarło wskutek spożycia oleju rzepakowego skażonego olejem przemysłowym. Tak podaje oficjalna wersja, poniewa

ż przyczyna przewlekłych chorób 20 000 osób wciąż pozostaje niejasna. Odmiennym przykładem są Chiny, gdzie pokazowo rozprawiono się z „terrorystami żywności”. W 2008 firma Sanlu dodawała do mleka melaminę, aby zwiększyć ilość białka. To substancja stosowana w budownictwie, po spożyciu prowadząca do niewydolności nerek.  Bestialski proceder doprowadził do choroby 300 000 dzieci, a co najmniej 6 zmarło. Decydentów spotkała kara dożywocia lub śmierci. Przytoczone historie wystarczą, aby podkreślić wagę prawidłowej kontroli żywności. Dlatego czas wrócić na nasze podwórko.

Sanepid 2

Kto i jak odpowiada za bezpieczeństwo żywności w Polsce? Przedsięwzięcie zaczyna się w Brukseli. W ramach Europejskiej koncepcji „od pola do stołu” to producenci odpowiadają za bezpieczeństwo swoich produktów.  Stanowi ono priorytet, jednak strategia ma również na celu zmniejszenie ilości stosowanych pestycydów czy ograniczenia marnowania jedzenia. Gdy produkt opuszcza farmę, trafia do Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Inspekcji Weterynaryjnej lub Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Ich rolą jest audyt dotyczący dopuszczalności do obrotu. Na opisanym szczeblu funkcjonuje także Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych odpowiadająca za sposób tudzież jakość dystrybucji produktów. Wymienione organy stanowią UKŻ – Urzędową kontrolę żywności. Posiadają one prawo kontroli i nadzoru, a w przypadku wykrycia nieprawidłowości – do sankcji oraz kar pieniężnych dla producentów. Mogą skutkować grzywną do 10% przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary bądź sankcje ograniczające lub zakazujące funkcjonowanie producenta. Inspekcje podlegają aż 3 różnym działom administracji państwowej (Ministerstwo Zdrowia, Rolnictwa i Rozwoju Wsi, UOKiK). Z powodu krzyżowania się ich działań, wielu przedsiębiorców skarży się na złą organizację inspekcji a także brak przejrzystości. W ramach Systemu Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności (RASFF),  incydenty oszustwa lub potencjalnego zatrucia podawane są do wiadomości publicznej.

Sanepid 1

Co jeszcze stanowi kluczowy aspekt bezpieczeństwa żywności? Laboratorium. Miejsce, w którym nic nie uniknie testowania przed trafieniem na sklepową półkę. Uzyskanie wiarygodnych wyników badań zapewni laboratorium akredytowane, wyposażone w wyspecjalizowany sprzęt i wzorce analityczne.  Równie istotne są odpowiednie dokumenty. Producent zobowiązany jest do przestrzegania normy systemu zarządzania jakością ISO 17025. Z kolei obowiązująca norma ISO 17034 narzuca potwierdzenie testowanego materiału z wzorcem (NMI). To zrozumienie wymienionych technik gwarantuje nam bezpieczeństwo.

Od lat dostarczamy meble oraz dygestoria do laboratoriów. Współpracowaliśmy między innymi z WSSE Warszawa, WIW  Wrocław, PIORIN, IOŚ, PSSE Włocławek, PIW Katowice. Można rzec, że część spożywanej przez Polaków żywności była kontrolowana na meblach i urządzeniach firmy POLFLEX. Ty również możesz poznać je bliżej. Jeśli planujesz powołać do życia laboratorium, przychodzimy z pomocą.

Autor: Maksymilian Lenz

Źródło: POLFLEX, informacje ze stron rządowych, materiały prasowe, Microsoft designer

Dodał: POLFLEX Sp. z o.o. 

2023.07.07

POLIMERY Police - Inwestycja przeplatana chemią i humorem

Wielkie perspektywy. To najbardziej trafne określenie na jedną z największych inwestycji branży chemicznej ostatnich lat. Dzięki masywnej skali produkcji oraz innowacyjnej technologii, Polska ma szansę zostać Europejskim liderem w produkcji tworzyw sztucznych. Szacuje się, że nowa instalacja będzie produkować rocznie 437 tys. ton polipropylenu i 429 tys. ton propylenu pod marką Gryfilen®. Zalety strategiczne inwestycji w Policach są wielopłaszczyznowe. Krajowe moce wytwórcze w sektorze tworzyw znacząco wzrosły, co wpłynie na redukcję deficytu handlowego Polski na tym obszarze. Dodatkowo, miasto stało się bogatsze o nowy terminal gazowy, który umożliwia import propanu, jak również etylenu drogą morską. Zastanawialiście się już ile to kosztuje? Budżet projektu wynosi 1,8 mld USD, a jego rozmiar 51 ha – tyle ile 71 boisk do piłki nożnej. Inwestorem jest Grupa Azoty, natomiast generalnym wykonawcą Hyundai Engineering Co., Ltd. Zatrudnienie Koreańskiej firmy ma swój oryginalny charakter, a na miejscu budowy spotkamy robotników z wielu zakątków świata. Rozpoczęta w 2015 budowa ma umożliwić komercyjną eksploatację w drugiej połowie 2023 roku. PAP Biznes podaje, iż postęp prac na 30 kwietnia wynosił 99,41%. Niewykluczone, że ukończenie pozostałych 0,59% jeszcze trochę potrwa…

Źródło: Grupa Azoty S.A.

 

To do czego będą służyć produkowane w Polimerach materiały? Wykorzysta się je głównie przy produkcji kabli,  opakowań do produktów spożywczych, sprzętów medycznych oraz części samochodowych. Możliwe, że niektórzy polscy przedsiębiorcy odetchną z ulgą, jeśli zakup polimerów na rodzimym rynku okaże się tańszy. Zastosowanie najnowszych rozwiązań pozwoli na obniżenie zużycia surowców i energii.  Propylen otrzymamy dzięki metodzie odwodornienia propanu (PDH) znanej jako Oleflex UOP. Z kolei produkcja polipropylenu oparta będzie na technologii Unipol GRACE. Docelowo portfolio obejmować ma ponad 30 rodzajów produktów. Kolejną zaletą jest przystępność recyklingu polipropylenu, dzięki czemu występuje mniej negatywny efekt dla środowiska.

Jak imponująco by powyższe nie brzmiało, jest to efekt pracy umysłowej i fizycznej kilku tysięcy osób z Korei, Polski, Filipin, Indii, Ukrainy, Gruzji oraz innych narodów świata. Mieliśmy przyjemność poznać tamtejszą społeczność i kulturę robotniczą od kulis, dlatego pragniemy o tym Państwu opowiedzieć. Nasze przedsiębiorstwo POLFLEX Sp. z o.o. zostało wytypowane przez Koreańskiego podwykonawcę do wyposażenia pomieszczeń laboratoriów w meble oraz dygestoria. Od początku było to wyzwanie niezwykłe. Nietypowe zasady współpracy wynikały chociażby z przyczyn geograficznych – na wysłane w ciągu dnia maile mogliśmy oczekiwać odpowiedzi około 3-4 nad ranem. Z czasem zdaliśmy sobie sprawę, że największą trudność stanowią bariery językowe. Sytuacja wymagała, abyśmy nauczyli się rozmawiać w języku techniczno – rysunkowym. Długie godziny poświęcono, aby treść dokumentów po stronie Koreańskiej oraz Polskiej pokrywała się. Na dalszym etapie, podczas montażu sprawa była nieco prostsza. Oficjalnie obowiązywał język angielski. Jednak mimo obecności tłumacza, skuteczniejsza okazała się możliwość dogadania na migi lub zademonstrowania myśli fizycznie. Przydzielano nam do pomocy przedstawicieli wielu narodów, a każdy miał coś innego do zaoferowania. Dwóch rwących się do pracy Gruzinów od przemęczenia ratował papieros co kwadrans. Od kolegi z Ukrainy również mogliśmy spodziewać się pełnego zaangażowania w powierzane obowiązki. Obecnych na miejscu Hindusów tak ciekawiły nasze rozwiązania, że często nie mogli przestać nagrywać montażystów. Podobne zainteresowanie wykazali wiecznie pogodni Filipińczycy. My również dowiedzieliśmy się więcej o świecie. Pracujący po 10-12 godzin Koreańczycy jak jeden mąż zapadali w sen na fotelach przy biurku gdy przychodził czas godzinnej przerwy. Dodajmy, że wspomniany wymiar pracy stanowił w Policach standard i to pomimo, że pochodzenie robotnika decydowało o jego zarobkach. Podsumowując, multikulturowy klimat na budowie dostarczył nam wielu wrażeń, komplikacji, ale również cenne lekcje współpracy. A na tym nasz udział się nie kończy. Laboratorium z wyposażeniem firmy POLFLEX będzie przez lata odgrywać istotną rolę w łańcuchu produkcyjnym setek tysięcy ton (poli)propylenu rocznie.

Autor: Maksymilian Lenz 

Źródło: POLFLEX oraz materiały prasowe Grupa Azoty S.A. 

Dodał: POLFLEX Sp. z o.o. 

Skontaktuj się z nami

Zapewniamy profesjonane doradztwo w zakresie świadczonych usług. Jesteśmy otwarci na wszelkego rodzaju pytania.

Polflex Logo Bez Ramki

Email

polflex@polflex.pl

Telefon

+48 56 654 45 25

Biuro

ul. Św. Józefa 44a,
87-100 Toruń

NIP:956 23 22 570 REGON:366 37 99 41

Skontaktuj się z nami

Logo

Polflex to wielopokoleniowa firma rodzinna. Zajmujemy się projektowaniem i produkcją dygestorium, wyposażenia oraz mebli laboratoryjnych.

Polflex Logo Bez Ramki